Gafa Cerniauskasa w Ekstraklasie.

Nieudolne wyjście

Vytautas Cerniauskas zawalił drugiego gola strzelonego przez Wisłę Kraków. Chociaż trudno mówić o dużym udziale gości, ponieważ prawie wszystko w tej akcji zrobili piłkarze Korony Kielce.

Maciej Sadlok dośrodkował piłkę w pole karne, która sprawiła sporo kłopotu gospodarzom. Cerniauskas wyszedł na 8 metr, żeby złapać futbolówkę, ale Radek Dejmek uprzedził bramkarza i doprowadził do wyrównania. Nie wiem po co Litwin wychodził z bramki. Przecież jego kolega z zespołu miał łatwą robotę do wykonania. Na pewno nie zadziałała komunikacja oraz proces decyzyjny Cerniauskasa.

Zwróciliście uwagę jak śmiesznie wracał goalkeeper Korony Kielce do bramki? Jakby nogi ważyły 30 kilogramów więcej :) . Chyba Litwin nie jest demonem szybkości.

Co tu dużo mówić. Cerniauskas posiada największy udział przy bramce samobójczej i nic nie usprawiedliwia jego zachowania. Na szczęście Korona pokonała Wisłę Kraków w Ekstraklasie, więc błąd zostanie prędko zapomniany.
(od 3:50)