Gol i czerwona kartka Yaya Toure.

Bohater i antybohater

Środowe spotkanie w Lidze Mistrzów było bardzo ważne dla Manchesteru City. Tylko zwycięstwo z CSKA Moskwa dawało komfort przed kolejnymi meczami w UEFA Champions League. Jak zapewne wiecie The Citizens ponieśli porażkę z rosyjską drużyną, czym skomplikowali sobie kwestię awansu. Bohaterem i antybohaterem tego widowiska był Yaya Toure, który najpierw fantastycznie wykonał rzut wolny, by pod koniec rywalizacji obejrzeć czerwoną kartkę.

Gol strzelony wyśmienicie. Widać, że posiada umiejętności godne najlepszego piłkarza Afryki. Niby taki nie pozorny, a jaki sprawny i wzorowo wyszkolony pod względem technicznym. 191 centymetrów wzrostu może być problemem w operowaniu piłką, ale nie u piłkarza Manchesteru City. Mam ogromny szacunek dla Toure i jego zdolności.

Dobra pomówmy teraz o czerwonej kartce. Czy zasłużył na karę? Trochę się zagalopował i potraktował rywala jak worek ziemniaków 🙂 , więc były podstawy do wykluczenia z gry. Może w Premier League takie zachowanie uszłoby płazem, ale w Lidze Mistrzów arbitrzy raczej nie tolerują zapasów. Szkoda, że zniweczył swój dobry wytęp pod koniec spotkania. Może w ostatnich minutach przesądziłby o remisie? (gol od 0:30; kartka od 1:35)