James Rodriguez zaatakowany przez wielkiego owada.

Towarzysz podczas sławy Jamesa Rodrigueza

Brazylia awansowała do półfinału Mistrzostw Świata, ale nie to przykuło moją największą uwagę. Owszem wynik jest najważniejszy, ale w czasie spotkania z Kolumbią wydarzyło się coś dziwnego. James Rodriguez tuż po perfekcyjnym wykonaniu rzutu karnego wziął piłkę, aby szybciej rozpocząć grę. Wtedy wielki owad – pasikonik postanowił usiąść na ramieniu Jamesa Rodrigueza :) . Hehe chyba chciał ukraść trochę sławy piłkarzowi reprezentacji Kolumbii. Dobrze, że James nie spojrzał w miejscu gdzie wylądował owad, bo mogłoby się to skończyć chwilową utratą przytomności. Pasikonik zapewne usłyszał emocje na stadionie w Fortalezie i powiedział do siebie: mnie tam nie ma :) ? Rozwinął skrzydła i ruszył. Akurat traf chciał, że James Rodriguez wykonywał rzut karny. Szczęśliwy owad ze strzelenia bramki postanowił cieszyć się razem z piłkarzem Kolumbii. Pewnie teraz zbiera zalety sławy gdzieś w renomowanym hotelu.