Kiks bramkarza Liechtensteinu.

Z nieba do piekła

Niektórzy z Was mogą pamiętać jak kilka dni temu pisałem o bohaterskich czynach obu bramkarzy Liechtensteinu. Żeby nie było tak kolorowo dzisiaj postanowiłem Wam pokazać co zrobił Cengiz Bicer w ostatnim meczu przeciwko Szwecji. Nie chce w jakiś sposób ganić Bicera, po prostu zwrócę uwagę jak niewiele dzieli nas z tak zwanego nieba do piekła.

Niewinne podanie od kolegi spowodowało katastrofę. Bicer niestety dla drużyny Liechtensteinu machnął się, co otworzyło drogę do bramki Durmazowi. Może od początku. Szwecja nacierała, ale niedokładne podanie dotarło do obrońcy gości. Ten długo nie zastanawiając się podał piłkę do Cengiza, który wykonał koszmarny kiks. Zgaduję, że bramkarz jest prawonożny, ponieważ tylko słabszą nogą można w taki sposób popełnić błąd. Wszystko wyszło na zero. Z Czarnogórą uratował remis, a ze Szwecją rozstrzygnął losy spotkania na niekorzyść Liechtesteinu.

Bicer jeszcze w czwartek był noszony na rękach, by w niedzielę Koszmarnie skiksować. Takie życie bramkarza, zobaczymy jak podniesie się po porażce. (0:52)