Łukasz Fabiański ustrzelił Lallanę.

Wypadek przy pracy

Nastał już nowy rok, ale ja jeszcze chciałbym wrócić do poniedziałkowego meczu w Lidze Angielskiej. W bramce Swansea City stał Łukasz Fabiański i niestety nie mógł zaliczyć występu do udanych.

Przydarzyła mu się rzadko spotykana gafa, która odbije się na wizerunku (niewiele, ale jednak). Fabiański chciał zagrać do własnego kolegi, jednakże po wykopie futbolówka trafiała w Adama Lallanę i wpadła do pustej bramki. Pech chciał, że akurat wylądowała pomiędzy dwoma białymi słupkami.

Trochę to komicznie wyglądało, ale Łukaszowi Fabiańskiemu chyba nie było do śmiechu. Na szczęście w Swansea pracuje wyrozumiały manager, który bronił Polaka podczas konferencji prasowej.

Błąd z Liverpoolem nie zniszczy jego pozycji w klubie, ponieważ we wcześniejszych spotkaniach Premier League udowodnił, że należy mu się pozycja numer jeden w bramce. Myślę, że w kolejnym meczu potwierdzi, że to był tylko wypadek przy pracy :) . (od 0:25)