Nokaut Krzysztofa Kamińskiego w LE.

Cios bokserski

Faza grupowa Ligi Europejskiej wylosowana. Wielka szkoda, że w gronie 48 drużyn rywalizujących w europejskich pucharach zabraknie Ruchu Chorzów. Trzeba przyznać, że Niebiescy rywalizowali jak równy z równym i naprawdę niewiele brakowało do awansu. Kluczowym momentem spotkania okazała się sytuacja z 101 minuty dogrywki, kiedy Krzysztof Kamiński znokautował pięścią napastnika Metalista Charków. Niby niegroźna akcja gospodarzy doprowadziła do niezbędnej interwencji bramkarza Ruchu, który pomylił piłkę z głową :) . Decyzja sędziego mogła być wyłącznie jedna – czerwona kartka i rzut karny dla Metalista. Niestety Xavier pewnie wykorzystał jedenastkę. Poszkodowanym całego zdarzenia był Volodymyr Gomenyuk, który po zderzeniu wyglądał jak… bokser. Opatrunek założony na głowę tylko spotęgował całą prezencję. Może Krzysiu powinien zapisać się na boks albo sztuki walki? Z pewnością ciosy wyprowadzałby nie gorsze od czynnych zawodników wagi lekkiej. Chociaż drugiej strony lepiej niech pozostanie przy piłce nożnej :)